top of page
Szukaj
  • Konrad Matysek

Higroskopijność drewna i jego wilgotność...

Pojęcie higroskopijność wydaje się być bardzo fachowe i ciężkie do zrozumienia.

Z definicji:


Higroskopijność – zdolność niektórych substancji do wchłaniania wilgoci lub wiązania się z wodą.





Prosto tłumacząc drewno jest higroskopijne tzn. posiada zdolność pochłaniania jak i oddawania wilgoci z i do otoczenia. Ma to ogromny wpływ na zachowanie się drewna i na ostateczny efekt mebla wewnętrznego, czy też zewnętrznego.

Woda, a w zasadzie para wodna otacza nas każdego dnia, powietrze ma swoją wilgotność, często inną wewnątrz mieszkań niż na zewnątrz. Wpływa niemal na każdy materiał na ziemi, lecz nie zawsze mamy potrzebę badania zachowania większości materiałów w stosunku do zmniejszonej czy podwyższonej wilgotności. Każdy z nas spotkał się z nieprzyjemnym zapachem ubrań ( w wyniku wysokiej wilgotności); być może każdy z nas widział grzybnię w rogach słabo wentylowanych mieszkań czy też domów; na pewno zauważamy skroploną wodę na oknach, szczególnie zimą.


Jak zauważamy drewno jest higroskopijne, posiada więc zdolność wymiany wilgotności z otoczeniem. Oczywiście ma też swoją własną wilgotność mierzoną najczęściej w procentach w stosunku do objętości elementu. Można przyjąć prosty podział, który w dalszej części omówimy:

*użytkowo-suche – wilgotność do 15%

*powietrzno-suche – wilgotność od 15 do 18%

*załadowczo-suche – od 20 do 25%

*mokre – powyżej 25%.


Patrząc na budowę na poziomie komórkowym drzewa, a w zasadzie drewna, zauważamy, że w wyniku wysychania, napełnione wodą komórki tracą ją i się kurczą. Zatem drewno kurczy się wraz z wysychaniem co prowadzi do różnych konsekwencji, jak np. krzywizna, paczenie, pękanie. Z kolei suche drewno pobierając wilgoć z otoczenia, pęcznieje czyli się powiększa. Jest to obarczone innymi konsekwencjami, o których za chwilę. Drewno ma jednak pewien próg powyżej którego mimo zwiększania wilgotności nie zmienia swojej objętości, nazywamy to punktem nasycenia i oscyluje on w granicach 23-30%.


Po kolei, ścinając zdrowe drzewo, drewno osiąga wilgotność pomiędzy 50 a 200%. W zasadzie naciskając czy też uderzając mocno twardym narzędziem można wycisnąć wodę. Taki stan utrzymuje się aż do stanu gdzie woda stanowi ok. 25% objętości. Mówimy w tym momencie o drewnie nadal wilgotnym jednak, proces właściwego suszenia rozpoczyna się właśnie teraz. Od tej pory z każdym procentem, drewno pomniejsza swoją objętość.

Pozostawiając drewno na powietrzu do powolnego suszenia, będzie to proces długotrwały i w warunkach zewnętrznych po około pół roku do roku czasu, drewno osiągnie 15-18%, co nazywamy wysuszeniem powietrzno-suchym.


Jednak w domowych warunkach wewnątrz pomieszczeń, drewno wysycha do ok 8-13%. Jeśli użylibyśmy wilgotnego materiału, dosychając z pewnością pojawią się pęknięcia na gotowym meblu bądź krzywizny. Jest to naturalna konsekwencja kurczenia się materiału. Stad tak ważne jest, aby produkując meble do wewnątrz drewno było wysuszone, a prace stolarskie były przeprowadzane w suchych pomieszczeniach i ciepłych. Co do mebli zewnętrznych, mamy nieco mniej restrykcyjne warunki. Choć drewno musi być suche, wystarczy nam 13-15%, tak na granicy powietrzno-suchego i wysuszonego.


Jeśli już mamy wysuszone drewno, proces zawilgocenia przebiega odwrotnie, a więc drewno pęcznieje. Taką ciekawostką jest fakt, że dawno dawno temu, aby rozłupać skałę, drążono otwór, wbijano suchy kawałek drewna po czym polewano wodę, a pęczniejący klocek rozsadzał skałę. Możemy więc wyobrazić sobie skalę tego procesu i niewiarygodną siłę jaka drzemie w naturze.


Jak dbać o suche drewno i użytkować meble, podłogi, drzwi?


Przede wszystkim należy zadbać o odpowiednią i stałą wilgotność oraz temperaturę w pomieszczeniu. Najlepsze warunki dla drewna, ale tak na prawdę też dla człowieka to wilgotność powietrza w przedziale 45-60% oraz temperatura 18-21*C. I choć wydaje się być to jakimś ciężkim tematem, to są to jednak warunki panujące niemal w każdym zamieszkanym domu. Warto zakupić higrometr do mierzenia wilgotności i pilnować jej. Najgorszym problemem okazuje się być temperatura, na którą nie mamy wpływu w lato, ale którą często zawyżamy w zimę, grzejąc pomieszczenia do temperatur 26+. Wbrew pozorom, to w sezonie zimowym wilgotność jest niższa, a do tego podwyższona temperatura sprawiają, że drewno dosycha jeszcze bardziej, ujawniając przy tym szczeliny na łączeniach, a być może pęknięcia. W drugą jednak stronę, mając słabą wentylację, lub uporczywie susząc duże pranie w pomieszczeniu może dojść do pochłonięcia wilgoci. Jeśli mamy szczeliny po poprzednim przesuszeniu, w pierwszej kolejności zaślepią się, jednak dalej postępujące pęcznienie sprawi, że np. drzwi zaczną ocierać o ościeżnicę, podłoga odklei się od wylewki i wstanie, a meble pokrzywią się.


Suchość drewna i dbanie o ten stan jest więc jedną z najważniejszych rzeczy, o którą należy zadbać. Zarówno musi zadbać o to stolarz jak i konsument w trakcie użytkowania, gdyż bardzo łatwo zniszczyć w tak błahy sposób wszelkie efekty. Na co dzień jednak widzę, jak klienci boją się gdy wspominam o wilgotności...


Tutaj nie ma się czego obawiać, nie jest to proces który zachodzi w jedną noc ( gdy podgrzejemy bo np. dziecko będzie chore), nie jest też uciążliwe utrzymać temperaturę i wilgotność na stałym i dobrym poziomie, nie nakłada to na nas żadnych dodatkowych kosztów. Warto jednak o tym wiedzieć.

Dziś jest to tak bardzo istotne i tak bardzo ważne, że każdy producent zastrzega te i inne warunki korzystania w kartach gwarancyjnych. Nie tak dawno temu, układano mało odporne na wgniecenia i zarysowania podłogi sosnowe, na legarach, często z szczelinami rzędu 5mm pomiędzy deskami... Nikomu to na co dzień nie przeszkadzało. Dzisiejsze standardy i oczekiwania jednak mocno się zmieniły, stąd wymagana idealność produktu jest obarczona dodatkową odpowiedzialnością choćby za te dwa omawiane parametry.


Do usłyszenia

Konrad M.

444 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page