top of page
Szukaj
  • Konrad Matysek

Dłuta stolarskie...

Od wieków, podstawowe narzędzie używane przez stolarzy wielu pokoleń to dłuta. Dłuta, oczywiście w różnej postaci używane były również przez pradawnych przodków, rzeźbiarzy, rzemieślników i wszystkich, który potrzebowali nimi coś wykonać, wydłubać, uformować.

Samo narzędzie ręczne służy do wykonywania różnego rodzaju otworów, czopów, załamywania krawędzi, skrawania w ciężko dostępnych miejscach. Okazuje się być jednym z podstawowych narzędzi dla stolarza, a wykorzystywane jest niemal przy każdej realizacji.




Dłuto jest bardzo proste w swojej budowie, składa się z rękojeści i klingi zakończonej ostrzem. Rękojeść w dłutach może zostać wykonywana z drewna lub materiału sztucznego, plastiku i innych. Mimo swojej pozornie prostej budowie zetkniemy się z ogromną ilością zmiennych. Omówmy je po kolei...


Jeśli mówimy o dłutach stolarskich, najlepsze z nich mają rękojeść wykonaną z grabu, dębu czerwonego, nieco rzadziej z buka. Te zupełnie tanie dłuta, nierzadko nie wskazują z jakiego drewna mają rękojeść, lub mają ją wykonaną z plastiku. Wyjątkiem mogą być dłuta ciesielskie, które ze względu na swoją specyficzną pracę, np w niekorzystnych warunkach zewnętrznych mają rękojeści z powłoką soft grip zapobiegającą wyślizgiwaniu się.


Dlaczego rękojeść drewniana okazuje się być najlepsza? Odpowiedź okazuje się być dość prosta; ponieważ stosunek pochłaniania drgań podczas pobijania do wytrzymałości jest najlepszy. W dodatku dochodzi walor estetyczny, a też odczucia z pracy takimi dłutami są zgoła inne i przyjemniejsze. Dłuto z rękojeścią drewnianą lepiej leży w dłoni i łatwiej nim operować. Oczywiście dla stolarza, ponieważ dłuta ciesielskie mają nieco inne przeznaczenie, podobnie jak dłuta do kamienia i inne.


W nawiązaniu do powyższego, poszukując odpowiednich dłut na pewno zetkniemy się z określeniem jako dłuta przeznaczone do pobijania i te nieodpowiednie. Oznacza to tyle, że te pierwsze możemy uderzać pobijakiem, aby operować w drewnie. Inne zaś przeznaczone są do pobijania dłonią i operowanie jedynie nią. Dość łatwo jest rozpoznać te dwa rodzaje już po wyglądzie zewnętrznym. Mianowicie, dłuta do pobijania są masywniejsze i mają większą rękojeść. Często sama rękojeść zakończona jest metalowym pierścieniem, lub ma wkładki skórzane u podstawy, blisko klingi. Wszystkie te zabiegi zapobiegają uszkodzeniu od uderzenia pobijakiem. Dłuta przeznaczone do skrawania wyłącznie ręcznego mają w zwyczaju mniejsze trzonki, często zaoblone w kształt kuli aby dobrze leżały w środkowej części dłoni. Najwięcej takich dłut znajdziemy w seriach przeznaczonych do rzeźbienia. Tyle, że w tym przypadku, rękojeść jest cienka, podłużna i stosunkowo mała, znów aby wygodniej operować w materiale.


No dobrze; skoro mamy omówione rękojeści i omówiliśmy możliwość pobijania dłuta; należałoby przejść do właściwej kwestii a więc element stalowy. I tutaj tak na prawdę kryje się cała jakość i cena dłut. Otóż spotykamy na rynku dłuta po

30zł za kpl. 4szt;

nieco lepsze po 100zł/kpl 4szt,

po całkiem fajne za 200zł/kpl 4szt

aż do tych profesjonalnych po 100-150zł / szt

oraz japońskich po 200-400zł/szt

skończywszy na wyjątkowych po 1200-1800zł/szt.


Jak widać jest ogromna rozpiętość cenowa, a co za tym idzie też jakościowa. Ostrość narzędzia jaką jesteśmy w stanie uzyskać, w lepszych dłutach mówimy o ostrości brzytwy, oraz trwałość naostrzenia i sztywność samego dłuta zależy od rodzaju stali z jakiej zostało wykorzystane. Dobra stal, twarda o zwięzłej i drobnej strukturze jest bardzo trudna do uzyskania, proces wytwarzania jest bardzo czasochłonny, skomplikowany i kosztowny stąd tak ogromne rozbieżności. Wyjściowy parametr czyli twardość określana jest w skali HRc, która dąży do jak najwyższej, a średnia jej wartość nie powinna być niższa niż 59HRc. Dobre dłuta mają twardość ostrza w granicach 59-61HRc, a japońskie 62-65Hrc. Nie do końca jest wskazane produkowanie jeszcze twardszej stali, ponieważ im twardsza stal, tym bardziej wytrzymała na zużycie, lepiej się ostrzy, ale jest bardziej krucha. Już przy dłutach japońskich musimy być ostrożni dłutując drewno sękate, nie wspominając o jakimkolwiek upuszczeniu dłuta, które wręcz jest pewne że się ukruszy...


Warto wspomnieć, że każdy producent znany na rynku produkujący dłuta, ma swoją własną opatentowana stal i wytwarza ją w swój indywidualny sposób. Dlatego tak mocno identyfikują się ze swoimi narzędziami firmy typu: Narex, Kirschen, NOMI, Lie-Nielsen, Pfeil i inne.


Jeśli sprzedawca nie jest w stanie określić twardości i rodzaju stali, oznaczać to może tylko jedno. Dłuta są wątpliwej jakości. Na pewno zaniżona twardość spowoduje, że będą się bardzo szybko tępić; a spotykałem się z dłutami, które wyginają się od pobijania. Uderzenie w poprzek włókien drewna bukowego, dłutem za kilka złotych oznacza gruntowne ostrzenie dłuta. Dużym problemem wątpliwych dłut jest brak możliwości utrzymania kąta prostego. Niemal zawsze, miękkość stali sprawia, że dłuto zbacza nam z zadanego kierunku; a jakość cięcia pozostawia wiele do życzenia.


Dlatego nie uważam aby jakikolwiek sens miało kupowanie dłut w najniższych cenach. Ilość straconych nerwów szybko zweryfikuje nasze pozorne oszczędności i zapragniemy dłut tych najdroższych. Nie uważam jednak aby wskazane było od razu kupować dłuta za kilkaset czy ponad tysiąc złotych. Wystarczy 150-200 zł aby pozyskać dłuta Narexa, a wiec producenta określanego jako Best Value czyli, najlepszy stosunek ceny do jakości. Dłuta są tanie, a przy tym bardzo solidnie wykonane. Hartowane tradycyjnymi metodami do twardości 59HRc; oraz hartowane są w 2/3 całego elementu stalowego. Co za tym idzie służyć mogą jeszcze naszym dzieciom, ponieważ ostrzyć je można niemal do samej rękojeści... Co prawda 59HRc spowoduje, że po pracach w twardym drewnie czeka nas podostrzenie dłuta, to jednak będzie to przepaść w stosunku do dłut noname. Sposób hartowania i jego wysokość odróżnia tą i podobne firmy od dłut z granicy 60-100zł, których producenci wykazują twardość na poziomie 60-61HRc. Mianowicie te dłuta są często hartowane w sposób wymuszony, szybki, a przy tym na małym kawałku całego ostrza. Przez to struktura stali jest gruboziarnisa i osiąga mniejszą ostrość. Również rękojeść jest słabiej wykonana, a profil klingi standardowy i prosty. Na pewno firmy te nie zaopatrzą nas w szerokie spektrum dłut skośnych, z różnymi fazami, a jedynie w kilka podstawowych, lecz o tym za chwilkę.


Z drugiej strony na rynku są też dłuta markowe, profesjonalne i określane jako wyjątkowe. Nawet profesjonalny stolarz nie potrzebuje tych wyjątkowych dłut ręcznych odkuwanych z wyśmienitych kawałków stali i hartowanych tak samo od setek lat, jednak jak już nie raz wspominałem wielu stolarzy swoją pracą żyje i jest to ich pasja, dom i wielka miłość. Tak jak fan samochodów chce mieć najszybszy najlepszy samochód, jak kolekcjoner znaczków pocztowych szuka tych najbardziej wartościowych tak każdy stolarz z pasji marzy o posiadaniu tego najdroższego, najbardziej wyjątkowego dłuta. To nie tylko sposób zaznaczenia swojej pasji, ale też wyjątkowe narzędzia. Jeśli ktokolwiek, kto czyta ten artykuł pracował dłutami noname; to proszę sobie wyobrazić że dłuta japońskie skrawają drewno niczym nóż masło... Dłuta japońskie, wykonane tradycyjne są często cieńsze, a ich twardość sięga 62-65HRc co sprawia, że musimy na nie uważać podczas używania. Np drewno sękate może spowodować ukruszenie się narożnika ostrza, a upadek może spowodować nawet pęknięcie całej klingi. Coś za coś... A jest to górna granica, powyżej której stal jest zbyt krucha.


Profesjonalne dłuta stolarskie, a w zasadzie ich podstawowy komplet to wydatek rzędu 500zł. W tym przypadku, bardzo popularnym producentem i dostępnym w Polsce jest marka Kirschen. To niemiecka firma produkująca dłuta według klasycznej japońskiej metody, oznaczająca swoje narzędzia dwoma wisienkami; które symbolizują najlepsze narzędzia na rynku japońskim. Te i podobne dłuta mają twardość rzędu 61HRc, są zazwyczaj hartowane w 2/3 swojej długości, a rodzaj stali i sposób jej hartowania sprawiają, że ostrzą się do stanu ostrości porządnej brzytwy. Na pewno nie jest dla nich problemem przecięcie kartki papieru, co nie jest tak oczywiste w przypadku dłut. Rękojeści dłut profesjonalnych są odpowiednio wzmacniane, zazwyczaj wykonane z grabu. Sama stal jest też mniej odporna na korozję od pozostałych dłut.


Mając już rozeznanie w cztereh stopniach, które wyróżniam jako dłuta amatorskie, dobre dla każdego, profesjonalne i wyjątkowe warto wyróżnić jeszcze kilka technicznych aspektów. Mianowicie dłuta możemy podzielić na 4 ogólne kategorie ze względu na ich kształt i przeznaczenie.

1) Dłuta proste

2) Dłuta żłobaki

3) Dłuta Specjalne

4) Dłuta snycerskie do rzeźbienia


1) Dłuta proste to te najczęściej spotykane i najbardziej uniwersalne. Rozróżnimy wśród nich łuta bez fazy; z fazą boczną i z fazą zbieżną. Rozróżnimy tutaj też dłuta stolarskie i ciesielskie, gdzie ciesielskie będą masywniejsze, ze względu na inny rodzaj wykonywanych

prac. Dłuta bez fazy, często są określane jako dłuta gniazdowe, grube solidne i wykończone krawędzie pod kątem 90*. Dłuta z fazą boczną, to dłuta określane jako uniwersalne i faktycznie najczęściej spotykane i używane. Mają fazę na dwóch krawędziach, mniejszą lub większą, jednak tylko na pewnej części całej grubości klingi. Pozostają jeszcze dłuta z fazą zbieżną. Te są bardziej specjalistyczne i fazę boczna mają niemal wykończoną do dolnej krawędzi. Dzięki temu łatwo nimi operować w narożnikach bez uszkodzeń i trudno dostępnych miejscach.





2) Dłuta żłobaki to nic innego jak dłuta do wykonywania półokrągłych wgłębień i zaokrągleń. Ich ostrze jest zaokrąglone, mniej lub bardziej i pozwala na specyficzne prace.


3) Dłuta specjalne, to każde inne specjalistyczne dłuta. Dłuta wygięte, skośne, do wczepów na jaskółczy ogon, z dwustronnym ostrzem, do wykonywania kątów 90* i wiele wiele innych, nie mających swojej kategorii.


4) Dłuta do rzeźbienia, jak sama nazwa wskazuje to wszelakie dłuta do prac snycerskich. Wszelakie różne kształty do wykonywania różnych wgłębień.





Równie skomplikowaną czynnością co samo wybranie i zakup dłut jest ich ostrzenie. Nawet najznakomitsze dłuta na świecie bez odpowiedniego potraktowania i cierpliwości będą nic nie warte. Jednak to treść na zupełnie odrębny wpis. A będziemy mieli możliwość już niedługo ją zrealizować, gdyż do mojego warsztatu właśnie zmierzają pierwsze dłuta z dwiema wisienkami w logo...


Zapraszam więc do śledzenia Facebooka i Instagrama.

Do usłyszenia

Konrad M.

28 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page